A sobota jak to sobota - leniwa i do tego samotna, bo G ma służbę cały weekend. Ale w końcu się zebraliśmy w sobie i postanowiliśmy coś ugotować i obejrzeć filmidło.
Blog dostępny również pod adresem izabelaszmit.wordpress.com
(dostęp do serwisu blogspot został częściowo utrudniony w Turcji)
(dostęp do serwisu blogspot został częściowo utrudniony w Turcji)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 lutego 2011
czwartek, 17 lutego 2011
Drugie spotkanie grupy do spraw cudzoziemców
W ostatnią środę odbyło się generalne spotkanie Foreigners' Working Group, poprowadzone przez nową przewodniczącą - Anyę. Znów było bardzo owocnie, trochę burzliwie i baaardzo międzynarodowo.
niedziela, 13 lutego 2011
Urodzinowa niespodzianka
Tym razem przyszedł czas na naszego O, który niczego się nie spodziewał... bo żeby było trudniej wszystko zorganizowałyśmy... tydzień wcześniej...
czwartek, 10 lutego 2011
Budując społeczeństwo obywatelskie
Pierwsze robocze spotkanie zarządu grupy do spraw cudzoziemców w Bursie za nami. Było bardzo pracowicie, wyczerpująco i owocnie zarazem.
wtorek, 8 lutego 2011
Iznik i zaranie dziejów w ceramice
W niedzielę weekend trwał nadal i co najważniejsze to nadal był piękny, słoneczny i ciepły weekend, więc nie marnując czasu ani pogody wybraliśmy się na wycieczkę do Izniku.
Cumalıkızık, czyli śniadanie po wiejsku
Ostatni weekend to był piewszy naprawdę słoneczny, ciepły i niedepresyjny weekend w Bursie. Może specjalnie na moje urodziny, może na zaręczyny, nie wiem, ale zapowiadało się pięknie, więc na sobotę zaplanowaliśmy śniadanie w górskiej wiosce.
poniedziałek, 7 lutego 2011
26. urodziny i…
Od kilku lat moje urodziny nie wyglądają tak samo, ale tegorocznych nie przebije nic…
środa, 2 lutego 2011
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Zielona Bursa
Minęły już 4 miesiące, a ja aż do tego weekendu nie miałam kiedy zobaczyć "zielonej Bursy" (jak piszą o niej w przewodnikach) i wszystkich jej atrakcji. To zupełnie niepodobne do mnie… Zawsze zaczynałam od zwiedzenia najważniejszych miejsc w ciągu pierwszego weekendu jeżeli nie pierwszych dni pobytu, a potem rozkoszowałam się drobnymi przyjemnościami w postaci kawy w ulubionej kafejce z pięknym widokiem.
czwartek, 20 stycznia 2011
Yabancilar Çalişma Gburu – odsłona druga
Pamiętacie moją pierwszą przygodę z radą miasta pod koniec października? Bardzo krótko po niej wróciłam do Polski i nie mogłam uczestniczyć w spotkaniach z grupą ds cudzoziemców w Bursie. Wczoraj natomiast odbyło się pierwsze spotkanie w nowym roku.
niedziela, 16 stycznia 2011
O tym, co kelnerowi w głowie piszczy?
Niedziela za oknem świt i Bursa kaszle miarowo… Deszczem i chmurami przywitał nas ten niedzielny poranek więc nici z wycieczek jedyne, co chce się robić… to spędzić cały dzień pod kołdrą.
Trylia nocą
A dzisiaj byliśmy z G w Ulu Cami, a potem pojechaliśmy, że wszystkimi do Trylii, niewiele zobaczyliśmy, ale za to zjedliśmy przepyszna rybkę. Niewiele zobaczyliśmy, bo już ciemno było, kolejnym razem obowiązkowo musimy pojechać tam za dnia.
wtorek, 11 stycznia 2011
Babskie ploty i 4 cm2 skóry na chodniku
Nasze szczęście w postaci naszego spokojnego, zacisznego mieszkanka trwa i dobrze się miewa. Postanowiłyśmy więc urozmaicić sobie wieczory, a jako nowa Abla chciałam zadbać o samopoczucie damskiej części stażystów. Wymyśliłyśmy więc aby raz w tygodniu spotkać się na babskie ploty, oglądanie babskich seriali i zajadanie się kaloriami.
niedziela, 9 stycznia 2011
Trip to the Botanic Garden and Zoo
At the beginning I will make you a little bit angry... G has bought fresh, smelly and sweet strawberries.
Wycieczka do botanika i zoo
Najpierw trochę Was rozzłoszczę… G kupił świeże, pachnące i słodkie… truskawki.
niedziela, 2 stycznia 2011
czwartek, 30 grudnia 2010
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Święta Bożego Narodzenia, cz. 3
I to też jest dzień o jedzeniu i TV. Tylko z tą różnicą, że już się nikomu nie chce ruszyć do lodówki, żeby cos przynieść, a w TV lecą powtórki powtórek.
Ja napiszę o nowinie, która mnie wprawiła w radość przeogromną – mianowicie moja imienniczka zrobiła pierwsze kroczki, jeszcze przed świętami, co prawda, ale to i tak pięknie. Zobaczcie, jaki piękny szkrab, będzie miał tato roboty a roboty kijem jak niunia podrośnie, bo się będą chłopcy pchać drzwiami i oknami.
| pieczone kasztany też były |
Ja napiszę o nowinie, która mnie wprawiła w radość przeogromną – mianowicie moja imienniczka zrobiła pierwsze kroczki, jeszcze przed świętami, co prawda, ale to i tak pięknie. Zobaczcie, jaki piękny szkrab, będzie miał tato roboty a roboty kijem jak niunia podrośnie, bo się będą chłopcy pchać drzwiami i oknami.
| mała Izunia z torebką dużej Izuni |
| mała Izunia uwielbia swojego kotka... ...całkiem jak Elmirka z Animaniaków, nie wiem tylko czy kotek lubi ją tak samo... |
| Izunia ze swoją odmienioną mamą - pozdrawiam Monia i przesyłam buziaki |
| a to Izunia z "ciocią" Jenny |
Jak to mówią Święta Święta i po Świętach. Jeszcze tylko fryzjer i czas wracać do Bursy. Nie potrafię się odważyć na wizytę u fryzjera w Turcji. Wiem, że to nie ręka i że odrosną, ale to ja będę musiała chodzić z tym, co mi na głowie zrobią.
Zakupiłam śliwki w czekoladzie of course, miętowe landrynki dla mojego ulubieńca ze Stambułu, pomimo tego, że wina i tak nie dostałam i raczej nie dostanę. I jeszcze dwa 'wkłady' do zamrażarki (tu znaczące mrugniecie jednym okiem wszyscy wiemy, o jakie wkłady chodzi). Tylko pierogów dla G brak… Czeka nas wycieczka do Polonezkoy na ten obiad Bogów.
Zakupiłam śliwki w czekoladzie of course, miętowe landrynki dla mojego ulubieńca ze Stambułu, pomimo tego, że wina i tak nie dostałam i raczej nie dostanę. I jeszcze dwa 'wkłady' do zamrażarki (tu znaczące mrugniecie jednym okiem wszyscy wiemy, o jakie wkłady chodzi). Tylko pierogów dla G brak… Czeka nas wycieczka do Polonezkoy na ten obiad Bogów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)